Moje dzieciaki coraz mocniej wiercą mi dziurę w brzuchu o zakup trampoliny do ogrodu. Z jednej strony wiem, że to genialny sposób, żeby odciągnąć je od ekranów i zmusić do ruchu. Z drugiej - jak tylko wchodzę na grupy parentingowe albo rozmawiam ze znajomymi, to słyszę same historie grozy o złamaniach, skręceniach i wizytach na SOR-e.Lekarze też często biją na alarm i odradzają taki zakup. Zaczynam się poważnie zastanawiać, czy te sprzęty faktycznie są aż tak niebezpieczne, czy może diabeł tkwi w szczegółach (np. w sposobie montażu albo braku nadzoru)?Jakie macie doświadczenia? Wasze dzieciaki skaczą bezpiecznie, czy odpuściliście temat dla świętego spokoju? Na co zwracać uwagę przy wyborze, żeby nie zafundować dzieciom kontuzji?