Znajoma pracuje w marketingu i ostatnio opowiadała o wyzwaniach przy planowaniu kampanii online. W trakcie rozmowy pojawiło się zagadnienie takie jak
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i ograniczenia, z jakimi trzeba się liczyć. Okazało się, że granica między informacją a promocją bywa bardzo cienka. Zaczęłyśmy się zastanawiać, jak marki radzą sobie z tym w praktyce. Czy ktoś z Was miał styczność z takimi kampaniami od zaplecza?
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i ograniczenia, z jakimi trzeba się liczyć. Okazało się, że granica między informacją a promocją bywa bardzo cienka. Zaczęłyśmy się zastanawiać, jak marki radzą sobie z tym w praktyce. Czy ktoś z Was miał styczność z takimi kampaniami od zaplecza?