| Cześć, mam dużą zagwozdkę z liczeniem czasu do zasiedzenia. Mieszkam w domu po wujku od 28 lat, ale przez pierwsze dwa lata on jeszcze żył i formalnie to on zarządzał nieruchomością. Boję się, że sąd odrzuci wniosek, bo zabraknie mi tych dwóch lat do pełnej trzydziestki (zła wiara). Znalazłem sporo porad na ten temat na https://zasiedzenie.net/ i zastanawiam się, czy ich analiza prawna pomoże mi znaleźć sposób na doliczenie czasu posiadania poprzednika. Ktoś z Was miał podobny problem z "brakującymi latami"? Warto im zlecić przygotowanie wniosku? |